Niedziela, 05 września 2010, 248 dzień roku 16:43 Imieniy: Doroty, Justyna, Wawrzyńca

Fop.pl Szukaj Grupa Kontakt

Informacje » Serwis informacyjny Temat dnia Wiadomości Centrum Prasowe   Komentarze » Futures Akcje Świat Portfele Forex Społeczność » Kawiarenka Lista dyskusyjna Niusy Ogłoszenia Galeria Ludzie   Na co dzień » Kalendarium Centrum Finansowe
Archiwum Katalog WWW Sonda News Letter Notowania Waluty   Narzedzia » Analiza techniczna Wyszukiwarki RSS Reklama
Dodatki » Poradnik Metastock Lektura Indeksy Spółki giełdowe Biura maklerskie   Po godzinach » Z życia Fop.pl Najwieksi Fani
giełda, portal giełdowy, biznes, informacje
Szukaj:    w      
Tokio 23:43 Frankfurt 16:43 Londyn 15:43 Nowy Jork 10:43     Do otwarcia Giełdy Papierów Wartościowych pozostało: 17h 16m
Fop.pl » Wiadomości
Wiadomości
 » Wiadomości
Kurie w TUW
Alan Greenspan znowu ostrzega
Miliony Chińczyków ryzykują na giełdzie
Chiny znów straszą inwestorów
WIG20,spodziewane wyhamowanie wzrostów
Chiny.Spadki na giełdzie.Bańka spekulacyjna?
DJ z łatwością ustanowił nowy rekord
PROGNOZY:W 2039 r. koniec Epoki Ameryki!
Szwajcarzy nie ujawnią kont polityków SLD
New Connect - giełda dla spółek z garażu
 » Komentarze
Forex: Analiza rynku walutowego
AT Akcje: Mostostal Warszawa
AT Akcje: Hoop
AT Akcje: Elektrim
AT Akcje: Barlinek
AT Akcje: Redan
AT Akcje: Elektromontaż - Warszawa
Komentarz dzienny 18.04.07
Komentarz dzienny 16.04.07
Komentarz tygodniowy 15.04.07
 » Archiwum
No item elements found in rss feed.
Alan Greenspan znowu ostrzega - Wiadomości Fop.pl
Wiadomości Komentarzy: 0 Powrót
Wiadomości icon Alan Greenspan znowu ostrzega
13.06.2007, 18:53:45
Już nawet bardzo doświadczeni gracze z rynku długu dziwią się, że ceny amerykańskich obligacji spadają bez najmniejszego odbicia. We wtorek obligacje taniały, bo kierowały się niepokojącymi informacjami dochodzącymi zarówno spoza jak i z USA.
REKLAMA
Ceny produkcji i detaliczne w Chinach i Japonii rosną mocniej niż oczekiwano, a Mervin King, szef Banku Anglii, ostrzegł, że być może w celu zahamowania wzrostu inflacji trzeba będzie znowu podnieść stopy. Poza tym przetarg na obligacje 10 - letnie zakończył się co prawda sukcesem, ale rentowność była wyższa od oczekiwań.

Giełdy zlekceważyły wystąpienie Alana Greenspana, który ostrzegł, że tempo wzrostu Chin jest nie do utrzymania, boom na rynkach finansowych zbliża się do końca, a rentowność obligacji będzie nadal rosła. Powiedział też coś, co wydawało się być uspokojeniem, a było ostrzeżeniem. Stwierdził, że nie boi się, iż Chiny będą się pozbywały swoich rezerw walutowych ulokowanych w obligacjach, bo...nikt tych obligacji nie będzie chciał kupić ;-). Mówiąc o sytuacji na giełdach ostrzegł też, że „niektóre wskaźniki cena/zysk (P/E) wydają się dyskontować stan nirwany". Było to nic innego jak powtórzenie słynnego ostrzeżenia z 1996 roku o „nieracjonalnej przesadzie". Widziałem jedynie nieznaczne osunięcie się indeksów po tym wystąpieniu, a już pół godziny później ruszyły na północ. Jeśli gdzieś przeczytacie Państwo, że to Alan Greenspan wywołał spadki indeksów w USA to uwierzcie mi, że tak nie było. Niewątpliwie nie był to plus dla byków, ale spadki wywołało załamanie rynku obligacji.

Warto zauważyć, że dzisiaj giełdy azjatyckie zareagowały bardzo ospale na te spadki. Owszem, indeksy się osuwały, ale zniżki nie przekraczały 0,5 procenta. Wyjątkiem były giełdy chińskie, gdzie indeksy rosły od 2 do 5 procent reagując na dane o wzroście sprzedaży detalicznej aż o 15,9 procenta. Giełdy chińskie kompletnie się jednak nie liczą dla graczy globalnych. Generalnie reakcja na opuszczenie przez rentowność obligacji amerykańskich 20 - letniego kanały trendu spadkowego (to długoterminowy sygnał sprzedaży obligacji) jest zaskakująco słaba. Co prawda przy tak długim kanale trendu wolę się posługiwać wykresem tygodniowym, ale trudno przypuszczać, żeby do piątku sygnał został anulowany. Tak słaba reakcja zapowiada mocne wzrosty w momencie, kiedy na rynku obligacji rozpocznie się korekta. A ona musi się już wkrótce rozpocząć. Nie ma wzrostów bez korekt.



08:46, piotr.kuczynski
Link Skomentuj (7) »
wtorek, 12 czerwca 2007
Stan wyczekiwania
Dzisiaj w zasadzie nie ma o czym pisać, bo poniedziałkowe zachowanie giełd, pozbawionych nowych impulsów ze strony danych makro, było nieinspirujące. Co prawda indeksy w Europie wzrosły, ale sesje przebiegały w atmosferze marazmu. W USA indeksy, po początkowym okresie niepewności, też rosły, a najsilniejszy był sektor surowcowy. Szczególnie mocny był sektor paliowy, bo ropa drożała, znowu testując poziom 66 USD za baryłkę. Powodem było zaostrzenie konfliktu USA i Eurolandu z Iranem po tym jak zostały zerwane rozmowy Unia Europejska - Iran. Poza tym Arabia Saudyjska oświadczyła, że nie podniesie wydobycia do lipca. Informacji ze spółek było niewiele, więc graczom pozostawało kontynuowanie piątkowego odbicia. Jednak niepewność w końcowych dwóch godzinach handlu i spadające ceny obligacji (wzrost rentowności) zwiększyły podaż i ta bezbarwna sesja zakończyła się całkowicie neutralnie. Czekamy na nowe impulsy, a przede wszystkim na czwartkowo-piątkowe dane o inflacji.

W Polsce też indeksy na GPW ruszyły na północ. WIG20 zakończył sesję na poziomie otwarcia, ale jednak o około jeden procent wyżej niż w piątek. Dużo lepszy był WIG, a bezkonkurencyjny MWIG40 i nieważony indeks cenowy. Gracze zajmujący się mniejszymi spółkami całkowicie lekceważą globalne zagrożenia. Na rynku dużych spółek nie widziałem jednak podczas tej sesji wielkiego przekonania popytu. Była to bardziej jazda obowiązkowa. Z poważnymi decyzjami fundusze i u nas poczekają na dane o amerykańskiej inflacji.

Szczególną uwagę zwróciłem wczoraj na oryginalne tłumaczenie trwającego od maja osłabienia naszej waluty. Pojawiała się teoria, zgodnie z którą to wypłaty przez spółki dużych dywidend zagranicznym udziałowcom tak naszą walutę osłabiają. Muszą oni przecież zamienić złote na waluty po to, żeby przetransferować je za granicę Polski. Problem w tym, że po pierwsze nie jest wcale pewne, czy wszystko transferują. Po drugie, jak pamiętam sprzed roku, na naszym rynku walutowym obraca się około 2 mld euro dziennie, więc wpływ wymiany dywidend byłby mało zauważalny, bo przecież takiej wymiany robi się w sposób rozsądny - raczej na ruchu wzmacniającym złotego niż na osłabiającym. Po trzecie najmocniejsze ruchy kursów walut obserwujemy ostatnio zazwyczaj wieczorem, kiedy płynność rynku jest niewielka. Chyba nie podejrzewamy zagranicznych podmiotów, że czekają na małą płynność rynku, żeby dokonać swoich transakcji? Po czwarte wreszcie jedyną poważną przyczyną wzrostu kursów walut w stosunku do złotego jest rozpoczęty też w maju spadek kursu EUR/USD. Złoty jest mocno, dodatnio, skorelowany z euro, więc taki ruch wcale nie dziwi. A z kolei spadek kursu EUR/USD wynika z wzrostu rentowności obligacji amerykańskich. I tak wróciliśmy do praprzyczyny obecnych niepokojów na rynkach finansowych.



08:42, piotr.kuczynski

poniedziałek, 11 czerwca 2007
Czekamy na dane o inflacji w USA
W piątek indeksy w USA wzrosły po 3 dniach sporych spadków wywołanych zarówno technicznym wykupieniem rynku jak i rosnącą rentownością obligacji amerykańskich. Był to wzrost zbyt mocny, żeby zakwalifikować go jako proste odbicie w trendzie spadkowym. Nie znaczy to jednak, że to już koniec problemów dla amerykańskich, a co za tym idzie i globalnych rynków akcji.

Spróbujmy dokładniej przeanalizować sytuację. W piątek zwyżka rozpoczęła się wtedy, kiedy wyczerpała się podaż na rynku obligacji. Na wykresie rentowności widać sporą czarną świecę sygnalizującą, że rynek chwilowo nie ma już siły ich podnosić. To było zaproszenie do korekty na rynku akcji. Trzeba też pamiętać o tym, że ten pierwszy spazm podaży miał co prawda źródło we wzroście rentowności, ale gracze w swojej masie oczekują poprawy sytuacji gospodarczej i spadku dynamiki wzrostu inflacji. Przede wszystkim zaś nie spodziewają się podwyżki stóp. A przecież poprawa w gospodarce w połączeniu z niską inflacją powinna pomagać spółkom w wypracowaniu solidnych zysków.

Dane makro trochę się poprawiają (oprócz rynku nieruchomości), ale zdecydowanie nie na tyle, żeby rynek oczekiwał podwyżki. Ostatnio agencja informacyjna Bloomberg informowała, że rynek opcji sygnalizuje 41 - procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp w tym roku. Jeszcze miesiąc temu to prawdopodobieństwo było równe zeru. Również duże banki inwestycyjne zmieniają swoje poglądy na temat polityki monetarnej. UBS co prawda nadal oczekuje cięcia stóp, ale nie do 4,25 procenta, a do 4,75 procenta. Najmocniej swoje prognozy skorygował Merrill Lynch - z redukcji do 4,25 procenta (z obecnych 5,25) do braku obniżki. Jak widać oczekiwania na podwyżkę zdecydowanie nie są powszechne, a wzrost rentowności obligacji wynikał jedynie z ostatecznej rezygnacji z oczekiwania na ich obniżkę.

Takie nastawienie sprzyja powstaniu oscylacji na rynku obligacji w oczekiwaniu na dane o inflacji, które pokażą, co będzie się działo na rynkach w dłuższym okresie. Optymizm graczy, którzy ciągle są przecież w „byczych" nastrojach, może nadal podnosić indeksy (wszystko zależy od informacji ze spółek). Dopiero w czwartek i piątek, kiedy zostaną opublikowane dane o inflacji, będziemy wiedzieli, na czym stoimy. Gdyby inflacja mocno wzrosła to niedźwiedzie na rynku obligacji i akcji dostaliby bardzo mocne argumenty. Umiarkowany jej wzrost doprowadziłby do testowania przez indeksy giełdowe obecnych szczytów wszech czasów.

08:26, piotr.kuczynski
Zródło: kuczynski.blox
13.06.2007, 18:53:45 Komentarzy: 0 Powrót Drukuj

Imię/nick:
E-mail: (opcja)

| Wykasuj
Powrót Do góry
 » Na forum
Trawciu kituniu!
WRÓZKA ZĘBUSZKA FOREX CUP ON LINE
wykres
wykres
Wesolych Jajkow
Wesolych Jajkow
Wesolych Jajkow
wykres
wykres
wykres
 » Sonda
Czy sklepy powinny być w niedzielę zamknięte?
Tak
Nie
Tylko niektóre
Zobacz wyniki
Nowa sonda?
Zaproponuj sondę!

Szuka dla nas:
Netsprint

Fop.pl Reklama Ludzie Szukaj Kontakt Centrum Prasowe Startuj

© 2002-2005 Copyright Fop.pl, wszystkie prawa zastrzeżone, aspekty prawne