| Niedziela, 05 września 2010, 248 dzień roku 17:14 Imieniy: Doroty, Justyna, Wawrzyńca |
![]() |
|
Informacje » Serwis informacyjny Temat dnia Wiadomości Centrum Prasowe
Komentarze » Futures Akcje Świat Portfele Forex
Społeczność » Kawiarenka Lista dyskusyjna Niusy Ogłoszenia Galeria Ludzie
Na co dzień » Kalendarium Centrum Finansowe Archiwum Katalog WWW Sonda News Letter Notowania Waluty Narzedzia » Analiza techniczna Wyszukiwarki RSS Reklama Dodatki » Poradnik Metastock Lektura Indeksy Spółki giełdowe Biura maklerskie Po godzinach » Z życia Fop.pl Najwieksi Fani |
|
Frank najdroższy od 15 miesięcy Temat dnia 07:03:24; 04.07.2010 Szwajcarska waluta drożeje już od połowy marca. Początkowo tendencja ta była dość łagodna – przyspieszeniu uległa na początku maja. W połowie marca franka wyceniano na rynku międzybankowym na 2,637 zł. Obecnie jest droższy ok. 16 proc.
W poniedziałek notowania franka szwajcarskiego na rynku międzybankowym osiągnęły poziom 3,06 zł – najwyższy od końca marca ub. r. NBP ustalił kurs kupna franka na 3,019 zł, zaś sprzedaży na 3,08 zł. Na wzrost franka składają się dwa czynniki. Pierwszy to osłabienie złotego wobec wszystkich walut. W przypadku dolara sięga ono ponad 18 proc., choć w porównaniu do euro strata wynosi jedynie 7,5 proc. Drugi powód to bardzo dynamiczne umocnienie się szwajcarskiej waluty na światowym rynku. Jeszcze w lutym kurs euro wynosił 1,48 franka. Obecnie dotarł do poziomu 1,34 franka, czyli był niższy o 9,5 proc. Wobec mocno niepewnej sytuacji na rynkach finansowych frank traktowany jest przez coraz większą część inwestorów jako bezpieczna waluta. Ponadto Szwajcarski Bank Centralny od kilku tygodni przestał dokonywać interwencji na rynku, zmierzających do powstrzymania aprecjacji franka. Interwencje te były bardzo skuteczne od początku roku do połowy marca i później do połowy maja. Gdy zostały zawieszone, euro staniało z 1,446 do 1,341 franka, czyli o ponad 7 proc. w ciągu czterech tygodni. Niekorzystne warunki dla złotego W najbliższym czasie możemy liczyć jedynie na to, że Szwajcarzy znów zaczną osłabiać franka, a przynajmniej zapobiegać dalszemu jego umacnianiu się. Złoty bowiem znajduje się pod przemożnym wpływem sytuacji na rynkach światowych, zaś czynniki lokalne, związane z bardzo dobrą sytuacją polskiej gospodarki, nie robią na inwestorach żadnego wrażenia. Naszej walucie nie pomaga także atmosfera wokół państw naszego regionu. Niedawne odrzucenie przez rumuński Trybunał Konstytucyjny rządowego programu oszczędności budżetowych zdecydowanie pogorszyło nastroje, co odbiło się niekorzystnie także na złotym. Zła wiadomość dla kredytobiorców Z pewnością na notowania franka z niepokojem patrzą osoby spłacające kredyty mieszkaniowe w tej walucie. Liczba osób jest imponująca. Jak wynika z danych Związku Banków Polskich, ponad 90 proc. kredytów walutowych zaciąganych na mieszkania denominowana jest właśnie we franku szwajcarskim. Biorąc pod uwagę, że na koniec maja wartość kredytów walutowych przekraczała 147 mld zł, to na franki szwajcarskie przypadają co najmniej 132 mld zł. W relacji do całości zadłużenia gospodarstw domowych na mieszkania, czyli 233,4 mld zł (koniec maja), jest to pula niemal 57 proc. W samej liczbie spłacanych kredytów udział kredytobiorców obsługujących zadłużenie we franku szwajcarskim jest zapewne niższy. Normą bowiem jest, że kredyty walutowe mają zazwyczaj wyższą średnią wartość. Na koniec I kw. 2010 r. liczba wszystkich czynnych umów kredytowych wynosiła 1 441?311 – wynika z danych ZBP. Sytuację ratują niskie stopy procentowe Jak na razie, wciąż na korzyść spłacających zadłużenie we franku grają niskie stopy procentowe w Szwajcarii. Obecnie 3-miesięczny LIBOR oscyluje w granicach 0,1-0,2 proc., podczas gdy w 2008 r., kiedy frank święcił triumfy popularności, LIBOR wynosił ok. 2,8-2,9 proc. Osoba, która pod koniec marca wzięła 300 tys. zł kredytu na 30 lat z marżą 1 pkt. proc. plus LIBOR (2,9 proc.), przy kursie 2,45 zł za franka i 5-proc. spreadzie miała w efekcie ratę w granicach 1490 zł. Dziś rata tego samego kredytu, nawet przy wyższym spreadzie i kursie franka 3,08 zł, jest niższa, bo wynosi ok. 1340 zł. Wszystko dzięki niskim stopom procentowym. Obecnie 3-miesięczny LIBOR dla franka nie sięga nawet 0,2 pkt. proc. Osób, które taki sam kredyt brały w sierpniu 2008 r., przy historycznie niskim kursie franka wynoszącym 2 zł, nie ratują nawet niskie stopy procentowe. Spadek LIBOR-u nie jest w stanie zneutralizować ponad 50 proc. wzrostu kursu waluty. Gdy w sierpniu 2008 r. nasz kredytobiorca miał pierwszą ratę w wysokości ok. 1440 zł, dziś musi już wyłożyć 1650 zł. Halina Kochalska Autorka jest analitykiem Gold Finance Źródło: GF24.pl Przedrukowano za zgodą Gazety Finansowej
[ Queries Used: 2 ] [ Script Execution Time: 0.00855 ] |
|
|