Czwartek, 09 września 2010, 252 dzień roku 10:28 Imieniy: Aldony, Jakuba, Sergiusza

Fop.pl Szukaj Grupa Kontakt

Informacje » Serwis informacyjny Temat dnia Wiadomości Centrum Prasowe   Komentarze » Futures Akcje Świat Portfele Forex Społeczność » Kawiarenka Lista dyskusyjna Niusy Ogłoszenia Galeria Ludzie   Na co dzień » Kalendarium Centrum Finansowe
Archiwum Katalog WWW Sonda News Letter Notowania Waluty   Narzedzia » Analiza techniczna Wyszukiwarki RSS Reklama
Dodatki » Poradnik Metastock Lektura Indeksy Spółki giełdowe Biura maklerskie   Po godzinach » Z życia Fop.pl Najwieksi Fani
giełda, portal giełdowy, biznes, informacje
Szukaj:    w      
Tokio 17:28 Frankfurt 10:28 Londyn 09:28 Nowy Jork 04:28     Do zamknięcia Giełdy Papierów Wartościowych pozostało: 5h 31m
Czy polityka FED grozi bańką inflacyjną?
Wiadomości
05:41:56; 08.05.2010


Amerykański bank FED od ponad dekady tkwi w błędnym kole własnej, chybionej polityki monetarnej. Taktyka Alana Greenspana, pomimo empirycznie udowodnionej zawodności, pozostaje głównym...

...remedium na powracające gospodarcze zapaści.

Powtarzanie tej samej terapii bazującej na niemal darmowym kredycie wygenerowało taki oto patologiczny cykl: zbyt niskie stopy – nasilenie procesów inflacyjnych – nadmierny wzrost apetytu na ryzyko – podnoszenie stóp – bańki spekulacyjne – krach wywołujący recesję – ponowne cięcie kosztów pieniądza. W każdym przebiegu tego cyklu rozmach stymulacji przybiera na sile, generując coraz większe rozchwianie parametrów makroekonomicznych. Stąd coraz częstsze obawy o erupcję inflacji połączoną ze zmierzchem dolara.

Nawarstwiające się problemy

Problemy strukturalne w amerykańskiej gospodarce nawarstwiają się. Gigantycznemu zadłużeniu państwa towarzyszy era wysokiego bezrobocia, a na to wszystko nakładają się niekorzystne tendencje demograficzne (na emeryturę sukcesywnie przechodzi bardzo liczne i przyzwyczajone do życia na kredyt pokolenie tzw. baby-boomers z roczników 1945-64). Mimo to nie następuje zmiana strategii monetarnej, natomiast Ben Bernanke uczestniczy w sztafecie tworzenia iluzji bogactwa przy użyciu mennicy. Owo rzekome bogactwo osadza się w coraz większym stopniu na spekulacyjnym windowaniu cen ryzykownych aktywów (akcje, surowce, waluty i obligacje rynków wschodzących) – wartości masowo posiadanych jednostek funduszy w ciągu roku znacznie urosły. Szef FED uwiązł pośród wianuszka wpływowych bankierów inwestycyjnych, którzy uzyskując wielomiliardowe wsparcia, rozgrywają spekulacyjny folwark na koszt nie tylko Amerykanów. Skala machinacji właśnie zaczyna być ujawniana przy okazji mnożących się oskarżeń pod adresem Goldman Sachs.

Fenomen inflacyjny

Jednakże jak dotąd polityka „ilościowego łagodzenia” (ang. quantitative easing) nie zaprowadziła mierników inflacji na niebezpieczne poziomy. Co prawda CPI pod koniec ub. r. nieznacznie przebił pułap 2 proc. r/r, podczas gdy jeszcze minionego lata wskazywał na deflację przekraczającą 1 proc. Jednak po odrzuceniu najbardziej zmiennych cen żywności i energii roczna inflacja oscyluje spokojnie pomiędzy 1 a 2 proc. Nie widać także presji cenowej po stronie producentów. Dla porównania, lata 70. XX wieku były epoką dwucyfrowej inflacji (1974, 1979-80), a u schyłku dwóch poprzednich boomów (2000, 2007) wskaźnik wzrostu cen ledwie przebijał 4 proc. Jak wytłumaczyć ten fenomen w rok po uruchomieniu z górą bilionowych gospodarczych pakietów stymulacyjnych? Laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Paul Krugman wskazuje na pokryzysowe ubytki majątku w postaci: bessy giełdowej, silnie taniejących nieruchomości oraz niewypłaconych pensji osobom zwolnionym z pracy.

Rynek nieruchomości hamulcem gospodarki

Jak w takich okolicznościach może przebiegać trajektoria przyszłej inflacji? Perspektywicznie pozytywnym wynikiem kryzysu jest proces delewarowania konsumentów, odwrotny do zadłużania się w czasach dobrobytu. Pomimo sztucznie zaniżonych stóp przez FED kran z łatwymi kredytami dla konsumentów rzeczywiście pozostaje niemal suchy. Z pożytkiem dla inflacji obumarł proceder przejadania dynamicznej aprecjacji nieruchomości, znany jako equity withdrawal (kredytowanie konsumpcji pod zastaw hipoteczny). Domy stanowiące w amerykańskiej zbiorowej mentalności twierdzę i ostoję majętności, staniały w ciągu kilku lat średnio o 30 proc., a przekrojowy wskaźnik ich cen S&P/Case-Shiller zaledwie w lutym br. drgnął w górę. Będzie to bardzo rozciągnięte w czasie, co także na jakiś czas oddala wizję bańki inflacyjnej. Dlaczego miałoby to tyle trwać? Przyczyn należy szukać w dalszym ciągu na rynku nieruchomości. Na horyzoncie gromadzą się bowiem gwałtowne podwyżki rat hipotecznych z kredytów zaciągniętych 5 lat temu na preferencyjnych warunkach. Pokaźna grupa kredytobiorców z klasy subprime zbankrutowała, a ich domy przejęto w wyniku egzekucji bankowej. Program Option Adjustable Rate Mortgage ma w sobie wpisany mechanizm wspomnianego dostosowania stóp, w wyniku którego koszt kredytu podskoczy z ok. 2 do 6 proc. Wolumenowo rozmiar tego segmentu jest większy niż subprime (ponad 1 bln dolarów), co grozi nowymi falami wywłaszczeń w najbliższych 2 latach. Pamiętajmy, że te umowy kredytowe zawierano po księżycowych cenach lokali w okresie 2005-2007 r. Niezależnie od kończących się zachęt podatkowych administracji prezydenta Obamy, rynek nieruchomości jeszcze długo pozostanie hamulcem amerykańskiej gospodarki. Tym bardziej, że kondycja segmentu lokali komercyjnych również daleka jest od wymarzonej.

Bańka inflacyjna na razie nie grozi

W niepewnym otoczeniu makroekonomicznym nie ma miejsca na windowanie marż i eksport inflacji poza granice USA. Drożejący od pół roku dolar czyni amerykańskie produkty mniej konkurencyjnymi na rynku światowym. To gasi inflacyjne tendencje. Jednak niebezpieczne ogniska zapalne drzemią w innych miejscach. Dość poważny problem stanowi wysoka cena surowców przemysłowych, zwłaszcza miedzi i ropy naftowej. Wskazuje się również na możliwość ucieczki kapitału w surowce rolne za sprawą możliwego kryzysu zaufania do zielonej waluty. Rosnące oprocentowanie (a więc spadające ceny) obligacji skarbowych o długim terminie wykupu – co najmniej 10 lat – już zdradzają niepokój. Podobnie, nie spuszczająca z tonu wycena złota to ważny sygnał ostrzegawczy wysyłany do FED przez sam rynek. Bańka inflacyjna inspirowana samymi procesami makroekonomicznymi na razie Stanom Zjednoczonym nie grozi, ale dalsze psucie pieniądza w połączeniu z rozbuchaną spekulacją władne są wywołać pokaźne zawirowania. W kształtowaniu wycen rynkowych należy ukrócić czynnik spekulacyjny autorstwa finansjery zaangażowanej w ryzykowne gry na wielką skalę. W przeciwnym razie pozostawiona samej sobie, wyjęta spod odpowiedzialności Wall Street nadal będzie zarzewiem finansowych turbulencji, czyniąc wszelkie długofalowe prognozowanie gospodarcze bezcelowym.

Bartosz Stawiarski
Autor jest analitykiem Wealth Solutions

Źródło: GF24.pl

Przedrukowano za zgodą Gazety Finansowej





05:41:56; 08.05.2010 Komentarzy: 0 Powrót Wyślij ten artykuł

Guest comments are disabled
We encourage you to register
If you are register put your login information in when you post


Nick:
Hasło:
Komentarz:

[ Queries Used: 2 ] [ Script Execution Time: 0.10097 ]

 » Najnowsze
Na giełdy wraca optymizm
Niespodziewana obniżka ratingu Portugalii
Na GPW nadal wieje nudą
Byki muszą wykazać większą konsekwencję
Pary złotowe walczą o utrzymanie minimów
Nastroje ponownie gorsze, złoty ponownie slabszy
Indeksy aktywności blisko bariery spowolnienia
Nastroje inwestorów giełdowych kierują rynkiem walutowym
Dane szybko utemperowały optymizm
Wszystkie rynki w górę
 » Na forum
Trawciu kituniu!
WRÓZKA ZĘBUSZKA FOREX CUP ON LINE
wykres
wykres
Wesolych Jajkow
Wesolych Jajkow
Wesolych Jajkow
wykres
wykres
wykres
 » Sonda
Czy sklepy powinny być w niedzielę zamknięte?
Tak
Nie
Tylko niektóre
Zobacz wyniki
Nowa sonda?
Zaproponuj sondę!

Fop.pl Reklama Ludzie Szukaj Kontakt Centrum Prasowe Startuj

© 2002-2005 Copyright Fop.pl, wszystkie prawa zastrzeżone, aspekty prawne